Rok 2026 będzie dla polskich firm jednym z najbardziej wymagających pod względem regulacyjnym od wielu lat. W życie wchodzą przepisy przesuwane od dawna, jak obowiązkowy Krajowy System e-Faktur (KSeF), rosną limity podatkowe i progi zwolnień, zmienia się model funkcjonowania najmniejszych działalności, a prawo pracy zaczyna mocno ingerować w takie obszary jak B2B, jawność wynagrodzeń czy definicja mobbingu. Do tego dochodzą nowe wymogi sprawozdawczości ESG oraz specjalistyczne regulacje branżowe, na przykład w sektorze spożywczym.
To nie jest „kolejny zwykły rok podatkowy”, ale moment, w którym wiele firm będzie musiało realnie zrewidować modele operacyjne, procesy księgowe, zasady zatrudniania oraz sposób raportowania danych niefinansowych. Poniżej znajdziesz obszerny, ciągły opis najważniejszych regulacji, które dotyczą 2026 roku – w logice zarządczej, czyli z naciskiem na praktyczne konsekwencje dla biznesu.
Z tego artykułu dowiesz się
ToggleKSeF – obowiązkowe e-fakturowanie od 2026 roku
Najważniejszą zmianą regulacyjną 2026 roku jest start obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur. Po kilku przesunięciach terminu rząd ustalił harmonogram, który różnicuje moment wejścia w obowiązek w zależności od skali działalności.
Od 1 lutego 2026 roku obowiązek wystawiania faktur w KSeF obejmie największych podatników VAT, czyli podmioty, u których sprzedaż brutto w 2024 roku przekroczyła 200 mln zł. Są to przede wszystkim duże grupy kapitałowe, największe spółki produkcyjne, handlowe i usługowe. Dla nich KSeF stanie się podstawowym, obowiązkowym kanałem wystawiania faktur sprzedażowych.
Od 1 kwietnia 2026 roku KSeF obejmie już pozostałych podatników VAT – czyli w praktyce zdecydowaną większość firm w Polsce: małe, średnie i sporą część mikroprzedsiębiorstw. Wyjątek przewidziano dla najmniejszych podmiotów o obrotach do 10 tysięcy złotych miesięcznie – tzw. wykluczonych cyfrowo. Te firmy zyskają dodatkowy czas: do końca 2026 roku będą mogły nadal wystawiać faktury papierowe albo „tradycyjne” elektroniczne, a pełen obowiązek KSeF obejmie je dopiero od 1 stycznia 2027 roku.
Istotny jest jeszcze jeden element, o którym część przedsiębiorców zapomina. Od 1 lutego 2026 roku wszyscy podatnicy będą musieli być przygotowani na odbieranie faktur poprzez KSeF, nawet jeśli sam obowiązek wystawiania w systemie wejdzie dla nich dopiero od kwietnia. W praktyce oznacza to, że systemy księgowe, procedury i uprawnienia muszą być gotowe znacznie wcześniej, niż część firm zakłada.
Do końca 2026 roku odroczony jest natomiast obowiązek podawania numeru KSeF faktury przy płatnościach między czynnymi podatnikami VAT. Przez cały 2026 rok numer KSeF nie będzie jeszcze warunkiem prawidłowego rozliczenia płatności ani stosowania split payment. To pewne złagodzenie, które ma dać rynkowi czas na adaptację.
W praktyce dla firmy KSeF oznacza konieczność:
- integracji systemów finansowo-księgowych (ERP, FK, systemy sprzedaży, platformy e-commerce) z KSeF,
- pełnego przeglądu obiegu dokumentów – od wystawienia faktury, przez jej wysyłkę, odbiór, opis, aż po płatności,
- przeszkolenia zespołów księgowych, handlowych, zakupowych i administracji,
- aktualizacji procedur podatkowych, polityki rachunkowości oraz systemu upoważnień do korzystania z KSeF.
Warto podkreślić, że KSeF to nie tylko „nowy sposób wysyłki faktur PDF”. System zmienia domyślny model dokumentowania sprzedaży i zakupów, wpływa na moment doręczenia faktury, terminy powstania obowiązku podatkowego, sposób archiwizacji dokumentów i proces ich korekt. Brak przygotowania na luty lub kwiecień 2026 roku oznacza realne ryzyko paraliżu fakturowania i rozliczeń, a więc wprost uderza w płynność finansową firmy.
Zwolnienie z VAT 240 000 zł – zmiana strategii dla najmniejszych firm
Druga kluczowa zmiana podatkowa na 2026 rok dotyczy zwolnienia z VAT dla małych firm. Od 1 stycznia 2026 roku podniesiony zostaje limit tzw. zwolnienia podmiotowego z VAT z 200 tysięcy złotych rocznej sprzedaży do 240 tysięcy złotych.
Dla mikroprzedsiębiorców i freelancerów to ruch o dużym znaczeniu praktycznym. Podmiot, który w 2025 roku miał sprzedaż w przedziale między 200 a 240 tysięcy złotych i z powodu przekroczenia starego limitu musiał się zarejestrować jako podatnik VAT czynny, będzie mógł od 1 stycznia 2026 roku wrócić do zwolnienia – bez typowego, rocznego okresu karencji. Oczywiście pod warunkiem spełnienia pozostałych warunków ustawowych.
Z perspektywy biznesowej wyższy limit oznacza:
- możliwość funkcjonowania bez obowiązku naliczania VAT, prowadzenia ewidencji VAT i składania plików JPK_VAT,
- uproszczenie księgowości i rozliczeń,
- większą elastyczność cenową w relacji z klientem detalicznym, który patrzy na kwotę brutto.
Trzeba jednak pamiętać, że zwolnienie z VAT nie zawsze jest korzystne – szczególnie w relacjach B2B. Klient będący czynnym podatnikiem VAT często preferuje kontrahenta „na VAT”, bo może odliczyć VAT naliczony z faktury. Dlatego podniesienie limitu do 240 tysięcy złotych powinno skłonić przedsiębiorcę do świadomego wyboru modelu: czy bardziej zależy mu na uproszczeniu rozliczeń, czy na atrakcyjności w łańcuchach dostaw B2B.
Dodatkowym wyzwaniem będzie monitorowanie wartości sprzedaży w trakcie roku. Firmy, które operują w okolicach 200–250 tysięcy złotych rocznej sprzedaży, muszą precyzyjnie pilnować limitu, ponieważ jego przekroczenie oznacza wejście w VAT i pełne obowiązki ewidencyjne, a to mocno zmienia zarówno ceny, jak i sposób prowadzenia rozliczeń.
Działalność nierejestrowana w 2026 roku – kwartalny limit i większa elastyczność
Istotna zmiana dotyczy działalności nierejestrowanej, czyli prowadzenia drobnej działalności bez formalnego wpisu do CEIDG, pod warunkiem, że przychody nie przekraczają określonego limitu. Dotychczas limit był liczony miesięcznie i wynosił część minimalnego wynagrodzenia. Od 1 stycznia 2026 roku sposób liczenia limitu ulegnie zmianie: zamiast limitu miesięcznego wprowadzony zostaje limit kwartalny.
Nowy próg będzie wynosił 225% minimalnego wynagrodzenia za pracę w ujęciu kwartalnym. Przy założonej na 2026 rok płacy minimalnej na poziomie 4806 zł brutto daje to limit 10 813,50 zł przychodu w kwartale. W praktyce oznacza to, że osoba prowadząca działalność nierejestrowaną może w ciągu trzech miesięcy osiągnąć przychód do tej kwoty bez obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej.
Zmiana ta ma kilka ważnych skutków praktycznych. Po pierwsze, osoby dorabiające „po godzinach” zyskają większą elastyczność. Znika problem pojedynczego „wysokiego” miesiąca, który automatycznie wymusza rejestrację działalności tylko dlatego, że w jednym okresie zleceń było wyjątkowo dużo. Liczy się suma przychodów z całego kwartału.
Po drugie, przy rosnącej płacy minimalnej i kwartalnym limicie ponad 10 tysięcy złotych działalność nierejestrowana staje się realnym narzędziem testowania pomysłów biznesowych, prowadzenia niewielkiej sprzedaży sezonowej czy świadczenia usług dorywczych. Dla wielu osób może to być etap przejściowy między pomysłem a „pełnoprawnym” biznesem.
Po trzecie, przekroczenie limitu nadal powoduje automatyczne przejście na działalność gospodarczą z całym pakietem obowiązków: rejestracją, wyborem formy opodatkowania, potencjalnym VAT, składkami ZUS. Dlatego w 2026 roku kluczowe będzie wdrożenie choćby prostego arkusza czy systemu do monitorowania przychodów w ujęciu kwartalnym, tak aby uniknąć nieświadomego przekroczenia progu.
Składka zdrowotna i podatki dochodowe – większe obciążenia dla JDG
Rok 2025 przyniósł przedsiębiorcom chwilowe odciążenie w składce zdrowotnej: wprowadzono tymczasowo niższą podstawę jej wymiaru, powiązaną z 75% minimalnego wynagrodzenia. Reforma od 2026 roku, która miała wprowadzić docelowe, bardziej przejrzyste zasady naliczania składki, została zatrzymana na etapie prezydenckiego weta. W efekcie wygasają przepisy łagodzące, a system wraca do wcześniejszej – mniej korzystnej – konstrukcji.
W praktyce oznacza to, że w 2026 roku składka zdrowotna dla przedsiębiorców będzie liczona od 100% dochodu (przy skali zasadniczo 9%), a nie od obniżonej podstawy. W połączeniu ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia do 4806 zł brutto daje to wyraźny wzrost kwotowy – szacuje się, że minimalna składka zdrowotna wzrośnie z około 315 zł do około 430 zł miesięcznie, czyli o około 37 procent.
Dla jednoosobowych działalności gospodarczych, zwłaszcza tych o nieregularnych lub sezonowych dochodach, jest to bardzo istotne obciążenie. Firmy rozliczające się ryczałtem także odczują wzrost, ponieważ składka zdrowotna jest tam powiązana z progami przychodów. Przy przekroczeniu określonych progów rocznych rośnie nie tylko sama danina ryczałtowa, ale też naliczana od niej składka zdrowotna.
Rok 2026 będzie więc momentem, w którym wiele JDG powinno ponownie przeliczyć, czy ich obecna forma opodatkowania (skala, podatek liniowy, ryczałt) wciąż jest optymalna. Warto uwzględnić nie tylko efektywną stawkę podatkową, ale też składkę zdrowotną, ZUS, ewentualne ulgi oraz plany co do skali działalności. Dla części firm realną alternatywą może stać się wejście w spółkę z o.o. lub estoński CIT – tym bardziej, że planowane zaostrzenie przepisów w tych obszarach zostało przesunięte na 2027 rok.
Limity podatkowe w 2026 roku – granice ryczałtu, małego podatnika i pełnych ksiąg
W polskim systemie podatkowym wiele istotnych progów i limitów jest wyrażonych w euro i co roku przeliczanych na złote według kursu z 1 października. Dotyczy to między innymi:
- limitu przychodów uprawniającego do stosowania ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych,
- limitu przychodów warunkującego status „małego podatnika” PIT i CIT,
- progu, od którego osoba fizyczna prowadząca działalność jest zobowiązana do prowadzenia ksiąg rachunkowych.
W 2026 roku wszystkie te limity ustalono na poziomie 2 milionów euro, co po przeliczeniu daje 8 517 200 zł. Oznacza to, że przedsiębiorca, którego przychody za rok 2025 przekroczą tę kwotę, utraci w 2026 roku prawo do ryczałtu ewidencjonowanego, statusu małego podatnika oraz będzie musiał przejść na pełne księgi rachunkowe.
Na pierwszy rzut oka to „kosmetyczne” przeliczenia, ale dla dynamicznie rosnących firm różnica rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych może decydować o konieczności zmiany systemu rozliczeń. Przekroczenie progu oznacza nie tylko inne obowiązki księgowe, ale też inne możliwości korzystania z ulg, przyspieszonej amortyzacji czy estońskiego CIT. Rok 2026 stanie się więc dla wielu przedsiębiorstw momentem, w którym trzeba świadomie zdecydować: rośniemy dalej i przechodzimy na „duży” model księgowości, czy zostajemy w przedziale limitów i świadomie kontrolujemy skalę biznesu.
Prawo pracy – nowy staż pracy, jawność wynagrodzeń i ryzyka związane z B2B
Równolegle z podatkami, 2026 rok przyniesie firmom duże zmiany w prawie pracy. Na pierwszy plan wysuwa się nowy sposób liczenia stażu pracy, jawność wynagrodzeń oraz projektowana reforma Państwowej Inspekcji Pracy.
Wliczanie B2B i umów cywilnoprawnych do stażu pracy
Nowelizacja Kodeksu pracy wprowadza rozszerzoną definicję tzw. ogólnego stażu pracy. Do tej pory kluczowe znaczenie miał głównie staż z tytułu umowy o pracę. Od 2026 roku do stażu będą wliczane także:
- okresy prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej oraz współpracy przy tej działalności,
- okresy wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia, umów agencyjnych i innych umów o świadczenie usług,
- niektóre okresy pracy zarobkowej za granicą na innej podstawie niż umowa o pracę.
Warunkiem co do zasady będzie podleganie ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym, ale przepisy przewidują również możliwość uwzględnienia okresów, w których przedsiębiorca korzystał z tzw. ulgi na start, a więc nie płacił składek przez pewien czas.
Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2026 roku w jednostkach sektora finansów publicznych, a w sektorze prywatnym – 1 maja 2026 roku. Pracownicy dostaną 24 miesiące na udokumentowanie dodatkowych okresów (na przykład zaświadczeniami z ZUS). Brak dokumentów zwalnia pracodawcę z obowiązku uwzględnienia ich w stażu.
Z biznesowego punktu widzenia oznacza to konieczność przygotowania procedur weryfikacji stażu przy zatrudnianiu oraz aktualizacji uprawnień już zatrudnionych pracowników. Nowy, wyższy staż może wpływać na wymiar urlopu wypoczynkowego, prawo do nagród jubileuszowych, dodatków stażowych, a także inne świadczenia oparte na kryterium „lat pracy”.
Jawność wynagrodzeń i raportowanie luki płacowej
Od 2026 roku w pełni zacznie funkcjonować system jawności wynagrodzeń, będący konsekwencją implementacji unijnej dyrektywy o równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. Duże przedsiębiorstwa (powyżej określonego progu zatrudnienia) będą zobowiązane do przygotowywania raportów o strukturze wynagrodzeń i luce płacowej. Równolegle krajowa nowelizacja Kodeksu pracy nakłada na pracodawców nowe obowiązki w zakresie transparentności płac.
Najważniejsze elementy to:
- obowiązek podawania widełek płacowych (minimalnej i maksymalnej stawki lub przedziału) w ofertach pracy,
- zakaz stosowania klauzul poufności wynagrodzenia, które zabraniałyby pracownikowi ujawniania wysokości jego pensji,
- prawo pracownika do informacji o średnich zarobkach na porównywalnych stanowiskach,
- obowiązek stosowania neutralnych płciowo nazw stanowisk i opisów w ogłoszeniach.
Brak informacji o wynagrodzeniu w ogłoszeniu o pracę może skutkować grzywną w istotnej wysokości – co ma wymusić rzeczywiste stosowanie nowych zasad, a nie tylko deklaracje. Z perspektywy pracodawcy oznacza to konieczność budowy spójnej polityki wynagrodzeń, która jest nie tylko „sprawiedliwa”, ale przede wszystkim da się obronić w obliczu porównań między pracownikami i kontroli urzędów.
Nowa definicja mobbingu i reforma Państwowej Inspekcji Pracy
Na etapie projektów legislacyjnych, z docelowym terminem wejścia w 2026 roku, znajduje się również pakiet zmian, który może mocno zmienić praktykę zatrudniania.
Pierwsza planowana zmiana to uproszczona definicja mobbingu. Obecnie jednym z kluczowych elementów definicji jest „długotrwałość” działań, co w praktyce bywa trudne do udowodnienia i często podnosi poprzeczkę dowodową dla pracownika. Projekt przewiduje odejście od tego elementu na rzecz położenia nacisku na uporczywość i powtarzalność zachowań. Dodatkowo rozważane jest wprowadzenie minimalnego zadośćuczynienia na poziomie wielokrotności płacy minimalnej, co znacząco zwiększyłoby finansowe ryzyko pozwów o mobbing dla pracodawców.
Druga, jeszcze bardziej kontrowersyjna zmiana to reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt zakłada m.in., że inspektorzy PIP zyskają prawo do jednostronnego przekształcania umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej, z rygorem natychmiastowej wykonalności. Oznaczałoby to, że po kontroli PIP współpraca B2B mogłaby zostać z mocy decyzji potraktowana jak stosunek pracy, a pracodawca musiałby się liczyć z koniecznością zapłaty zaległych składek, podatków i świadczeń.
Projekt przewiduje także zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, możliwość prowadzenia niektórych kontroli w sposób zdalny oraz szerszą wymianę danych między PIP, ZUS i Krajową Administracją Skarbową. Choć na dzień dzisiejszy są to ciągle projekty, sam kierunek zmian jest wyraźny: państwo chce mocniej ingerować w sposób, w jaki przedsiębiorcy stosują umowy cywilnoprawne i B2B.
ESG i raportowanie niefinansowe – 2026 jako rok przygotowań
Dyrektywa CSRD radykalnie zmienia zasady raportowania niefinansowego w Unii Europejskiej. Co do zasady, duże firmy miały raportować zgodnie z nowymi standardami ESRS już za rok obrotowy 2025 (to raporty publikowane w 2026 roku), a małe i średnie spółki giełdowe – za rok 2026 (raport publikowany w 2027 roku).
Polska, podobnie jak kilka innych państw członkowskich, zdecydowała się jednak na odroczenie obowiązków dla części podmiotów poprzez nowelizację ustawy o rachunkowości. W efekcie:
- duże firmy, które nie były wcześniej objęte starymi wymogami raportowania niefinansowego, zostaną zobowiązane do pełnego raportowania ESG dopiero za rok 2027 (czyli raport opublikują w 2028 roku),
- małe i średnie spółki giełdowe wejdą w reżim CSRD dopiero za rok 2028 (raport za 2028 rok, publikowany w 2029).
Nie oznacza to jednak, że w 2026 roku temat ESG znika z agendy. Wręcz przeciwnie – dla wielu firm będzie to czas intensywnych przygotowań. Trzeba zbudować system zbierania danych niefinansowych, przeprowadzić analizę tzw. podwójnej istotności (czyli ocenić, jakie kwestie ESG są najbardziej istotne z punktu widzenia wpływu firmy na otoczenie i odwrotnie), dobrać wskaźniki oraz zacząć je mierzyć.
Presja nie będzie się zresztą brała wyłącznie z przepisów. Coraz więcej banków, funduszy, dużych kontrahentów i międzynarodowych sieci handlowych oczekuje danych ESG od swoich dostawców i partnerów. W praktyce mniejsze polskie firmy odczują „miękką regulację” w postaci wymagań kontraktowych: jeśli chcesz być w naszym łańcuchu dostaw, pokaż, jak liczysz emisje, jakie masz polityki środowiskowe, jak wygląda udział kobiet w zarządzie, jak zarządzasz prawami człowieka w łańcuchu dostaw.
Branżowe regulacje – przykład rynku spożywczego
Oprócz przepisów ogólnych, dotyczących wszystkich przedsiębiorstw, w 2026 roku wchodzą również ważne regulacje sektorowe. Dobrym przykładem jest rynek spożywczy, a konkretnie zasady oznakowania żywności.
Od 17 lutego 2026 roku zaczną obowiązywać nowe wymogi dotyczące etykietowania określonych kategorii produktów: owoców, warzyw, soków, dżemów, miodów i innych przetworów. Wynikają one z unijnych rozporządzeń i ich krajowej implementacji. Celem jest zwiększenie transparentności dla konsumenta, w tym lepsze informowanie o kraju pochodzenia, sposobie przetwarzania czy składzie produktu.
Dla producentów, przetwórców i dystrybutorów oznacza to konieczność:
- przeprojektowania etykiet produktów – tak, aby zawierały wszystkie wymagane informacje w odpowiedniej formie,
- dostosowania systemów kontroli jakości oraz dokumentacji produkcyjnej,
- weryfikacji komunikacji marketingowej – szczególnie wszelkich haseł mogących wprowadzać w błąd co do pochodzenia, jakości czy składu.
Dla sieci handlowych i sklepów to z kolei wyzwanie logistyczne i operacyjne: trzeba odpowiednio wcześnie zaplanować wyprzedaż produktów w starych opakowaniach, przestawić systemy kasowe i magazynowe na nowe kody oraz zapewnić, że oznakowanie na półkach jest spójne z opakowaniami. Brak dostosowania się grozi nie tylko sankcjami administracyjnymi, ale również ryzykiem reputacyjnym – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i rosnącej świadomości konsumentów.
Jak przygotować firmę na 2026 rok – praktyczna perspektywa zarządcza
Opisane powyżej zmiany – od KSeF, przez podatki, po prawo pracy i ESG – nie są pojedynczymi, oderwanymi zjawiskami. Dla zarządu i właścicieli biznesu rozsądniej jest traktować 2026 rok jak duży projekt transformacji regulacyjnej.
Po pierwsze, potrzebna jest mapa wpływu regulacji na konkretną firmę. W praktyce oznacza to jasną odpowiedź na pytania: czy podlegam KSeF od lutego, czy od kwietnia; czy korzystam lub planuję korzystać ze zwolnienia z VAT; czy moje przychody zbliżają się do limitów ryczałtu, małego podatnika i pełnych ksiąg; czy zatrudniam dużo osób na B2B i zleceniu; czy jestem w łańcuchu dostaw firm, które już zaraportują ESG; czy działam w branży objętej specjalnymi regulacjami sektorowymi.
Po drugie, trzeba ustalić priorytety. Dla większości firm priorytetem numer jeden będzie KSeF – ponieważ brak gotowości technicznej i procesowej grozi zatrzymaniem sprzedaży i problemami z rozliczeniami. Kolejne priorytety to obszary, które bezpośrednio uderzają w cash flow, czyli składka zdrowotna, koszty pracy, zmiany w limitach podatkowych.
Po trzecie, niezbędny jest przegląd procesów i umów. W obszarze zatrudnienia chodzi o analizę wszystkich form współpracy (umowy o pracę, zlecenia, B2B) pod kątem ryzyka ich zakwestionowania przez PIP, konieczności zaliczenia do stażu pracy i dostosowania regulaminów do zasad jawności wynagrodzeń. W obszarze podatkowym – o weryfikację, czy firmie opłaca się pozostać na zwolnieniu z VAT, czy lepiej wejść w VAT, jak kontrolować limity ryczałtu i przychodów oraz jak przygotować się na możliwe uszczelnienie przepisów od 2027 roku.
Po czwarte, kluczowa jest komunikacja z pracownikami i kontrahentami. Nowe przepisy bezpośrednio dotykają oczekiwań pracowników (transparentność płac, prawo do informacji, bardziej „przyjazne” rozumienie stażu pracy) oraz wymagań partnerów biznesowych (gotowość na KSeF, zdolność do raportowania ESG, poprawne rozliczenia podatkowe). Firma, która nie zarządza komunikacją, szybko traci zaufanie – zarówno wewnątrz, jak i na rynku.
Po piąte, trzeba uświadomić sobie, że legislacja w Polsce jest dynamiczna. Część zmian, o których mowa w tym tekście, jest już opublikowana w Dzienniku Ustaw i ma ustawowe daty wejścia w życie. Część wciąż ma status projektów, choć z wyraźnie wskazanym celem czasowym – rokiem 2026. Dlatego w agendzie zarządu dobrze jest na stałe zarezerwować miejsce na comiesięczny przegląd ryzyk regulacyjnych.
Rok 2026 można nazwać testem dojrzałości regulacyjnej polskich firm. Z jednej strony mamy rozwiązania cyfrowe, takie jak KSeF, które przy dobrej implementacji mogą usprawnić i zautomatyzować wiele procesów. Z drugiej – wyraźny wzrost obciążeń dla najmniejszych przedsiębiorców (składka zdrowotna, koszty pracy), rosnącą ingerencję prawa pracy w umowy B2B oraz coraz bardziej szczegółowe oczekiwania wobec raportowania danych niefinansowych.
Firmy, które zareagują na te zmiany strategicznie – planując, przeliczając i porządkując procesy z wyprzedzeniem – mogą wykorzystać 2026 rok jako szansę na uporządkowanie biznesu i zbudowanie przewagi konkurencyjnej. Te, które będą działać reaktywnie i odkładać decyzje „do czasu kontroli”, ryzykują, że regulacje staną się dla nich nie narzędziem porządkowania rynku, ale realnym zagrożeniem dla płynności i stabilności działalności.




