Przez lata McLaren budował swoją drogową tożsamość wokół lekkich, dwuosobowych samochodów z centralnie umieszczonym silnikiem. Teraz firma oficjalnie potwierdza, że pracuje nad własnym Performance SUV. Dla klientów będzie to wejście marki w zupełnie nowy obszar, a dla samego McLarena może okazać się jednym z najważniejszych ruchów biznesowych od momentu powstania działu Automotive.
Sam pomysł nie jest całkowitym zaskoczeniem. Pierwsze konkretne informacje o projekcie P47 wyciekły po zamkniętym spotkaniu dealerów McLarena w listopadzie 2025 roku. Kolejna fala publikacji pojawiła się 10 września 2026 roku, gdy Automotive News opisało szersze plany produktowe firmy na podstawie informacji ze środowiska dealerskiego. Nowością jest jednak fakt, że wczoraj (16 września 2026) McLaren po raz pierwszy oficjalnie potwierdził rozwój projektu Performance SUV.
McLaren SUV to odpowiedź na potrzeby klientów
Decyzja o SUV-ie pojawia się w bardzo konkretnym momencie tj. gdy McLaren zapowiedział inwestycje przekraczające 500 mln funtów w brytyjskie zaplecze produkcyjne i inżynieryjne. Plan obejmuje między innymi zwiększenie możliwości montażowych, rozbudowę kompetencji w zakresie włókna węglowego oraz projektowanie i produkcję przyszłych silników i skrzyń biegów we własnym zakresie.
Firma deklaruje również utworzenie co najmniej 1000 nowych miejsc pracy do 2032 roku i wsparcie kolejnych tysięcy stanowisk w brytyjskim łańcuchu dostaw. Skala wydatków pokazuje, że nowy SUV nie jest eksperymentem przygotowywanym na marginesie obecnego portfolio, bo McLaren buduje infrastrukturę pod szerszą gamę i większą skalę działalności.
Z punktu widzenia biznesowego trudno ten kierunek uznać za zaskoczenie. Producenci samochodów sportowych od lat wykorzystują SUV-y do poszerzania grupy klientów i zwiększania przychodów. Lamborghini ma Urusa, Aston Martin DBX, Ferrari weszło do segmentu modelem Purosangue. Każdy z tych samochodów interpretuje temat inaczej, ale wspólny mianownik pozostaje czytelny: klienci luksusowi chcą produktów, których mogą używać częściej niż klasycznego supersamochodu.

SUV może pomóc McLarenowi odzyskać biznesową dyscyplinę
W przypadku McLarena stawką jest także rentowność i sposób zarządzania produktem. Firma ma za sobą okres problemów finansowych, zmian właścicielskich i presji na poprawę marż. Nowe kierownictwo stawia mocniej na produkcję pod konkretne zamówienia, ograniczając ryzyko nadmiernych zapasów dealerskich. Taki model dobrze pasuje do segmentu luksusowego i może jednocześnie wspierać wartości rezydualne samochodów.
SUV daje przy tym możliwość dotarcia do właścicieli McLarenów, którzy dziś potrzebują drugiego lub trzeciego samochodu innej marki do codziennej jazdy. Cztery drzwi, większy bagażnik i pełnowymiarowa kabina mogą zmienić częstotliwość kontaktu klienta z marką. Produkt używany codziennie buduje znacznie więcej punktów styku z klientem niż supersamochód wyjeżdżający z garażu kilka razy w miesiącu. W segmencie premium, gdzie marki walczą także o wydatki na personalizację, programy bespoke, wydarzenia i kolejne samochody w garażu, taka relacja ma wymierną wartość biznesową.
Wiarygodność ważniejsza od katalogowych osiągów
Największym wyzwaniem pozostaje charakter samochodu. McLaren zbudował reputację na niskiej masie, precyzji prowadzenia, karbonowych strukturach i bezpośrednim kontakcie kierowcy z autem. SUV z definicji będzie cięższy, wyższy i bardziej użytkowy niż 750S czy Artura. W tej klasie łatwo zaoferować ogromną moc, aktywne zawieszenie i napęd na cztery koła, ale znacznie trudniej sprawić, aby kierowca po kilku zakrętach rozpoznał sposób pracy układu kierowniczego, reakcje podwozia i lekkość kojarzoną z McLarenem.
Jeżeli kompetencje w zakresie włókna węglowego i redukcji masy zostaną wykorzystane także w tym projekcie, samochód ma szansę wyróżnić się na tle bardzo szybkich SUV-ów marek premium. Segment jest już dojrzały, więc sama obecność McLarena nie będzie wystarczającym argumentem.

McLaren SUV, P47 i debiut w 2028 roku: co naprawdę wiadomo
Na obecnym etapie oficjalnie potwierdzony jest rozwój Performance SUV oraz inwestycje, które mają umożliwić rozszerzenie gamy. McLaren nie ogłosił jeszcze nazwy seryjnej, ceny, daty rozpoczęcia sprzedaży ani pełnej specyfikacji technicznej.
W branżowych doniesieniach projekt pojawia się pod wewnętrznym oznaczeniem P47. Mowa o pięcioosobowej kabinie, napędzie hybrydowym, możliwym silniku V8, napędzie na cztery koła oraz debiucie około 2028 roku. Wcześniejsze relacje z zamkniętych prezentacji dealerskich wspominały także o dużych, 24-calowych kołach i sylwetce większej od Porsche Cayenne Turbo GT.
Te informacje są spójne z kierunkiem, który dziś oficjalnie komunikuje firma, ale nie zostały w całości potwierdzone przez producenta. W przypadku tak ważnego modelu finalna konfiguracja może jeszcze ulec zmianie.
McLaren nie ryzykuje
Purystyczna część odbiorców zapewne uzna SUV-a za odejście od tradycji. Rynek luksusowy pokazał jednak, że rozszerzenie gamy nie musi osłabiać wartości najbardziej pożądanych modeli. Kluczowe pozostają proporcje, wolumen i konsekwencja w pozycjonowaniu.
Dobrze zaprojektowany SUV może finansować rozwój supersamochodów i zwiększać skalę biznesu. Źle zaprojektowany będzie z kolei kosztownym problemem, dlatego nadchodzący McLaren SUV będzie interesujący jeszcze zanim poznamy jego moc i przyspieszenie. Ten samochód sprawdzi, czy Woking potrafi przenieść własne inżynieryjne obsesje do użytkowego segmentu, bez rozmywania powodów, dla których klienci chcą mieć McLarena.

