To bez wątpienia jedna z najważniejszych wiadomości dla polskiego motorsportu od lat. Marcin Budkowski został Team Principal Cadillac Formula 1 Team. Informację potwierdziły oficjalne kanały Formuły 1 oraz Cadillaca.
Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejny „polski akcent” w F1. Budkowski obejmuje jedno z najważniejszych stanowisk w całej dyscyplinie i staje na czele projektu reprezentującego jedną z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich marek motoryzacyjnych.
Budkowski zna Formułę 1 od podszewki
Wybór Polaka trudno uznać za przypadkowy. Budkowski ma za sobą ponad dwie dekady doświadczenia w świecie Formuły 1. Pracował m.in. dla Ferrari i McLarena, później przeszedł do FIA, gdzie objął stanowisko szefa departamentu technicznego F1.
Następnie trafił do Renault, a później Alpine, gdzie jako Executive Director należał do ścisłego kierownictwa zespołu i odpowiadał za znaczną część jego działalności operacyjnej oraz technicznej.
To szczególnie ciekawe CV, bo Budkowski zna F1 z kilku perspektyw jednocześnie: inżyniera, regulatora i menedżera. Rozumie nie tylko proces projektowania bolidu, ale również regulacje, politykę padoku i funkcjonowanie ogromnej organizacji technologicznej. W przypadku Cadillaca takie doświadczenie może okazać się wyjątkowo cenne.
Cadillac wchodzi w kolejny etap
Cadillac jest jednym z najbardziej ambitnych projektów ostatnich lat w Formule 1. Wejście do mistrzostw wymagało stworzenia praktycznie od podstaw całej struktury: zaplecza technicznego, zespołu inżynierów, działów operacyjnych i organizacji zdolnej rywalizować z ekipami posiadającymi dekady doświadczenia.
Kolejnym celem musi być rozwój samochodu, regularne zdobywanie punktów i stopniowe zmniejszanie dystansu do czołówki. I właśnie tutaj nominacja Budkowskiego wydaje się szczególnie interesująca.
Nie jest on najbardziej medialną postacią padoku, ale być może właśnie nie tego Cadillac dziś potrzebuje. Polak ma przede wszystkim reputację człowieka niezwykle dobrze rozumiejącego techniczną stronę Formuły 1 i mechanizmy funkcjonowania zespołu od środka.

A co z Graeme’em Lowdonem?
To oczywiście pierwsze pytanie, które pojawiło się po ogłoszeniu nominacji Budkowskiego.
Graeme Lowdon był dotychczasowym Team Principalem Cadillaca i odegrał kluczową rolę w doprowadzeniu projektu do startu w Formule 1. To pod jego kierownictwem powstawały struktury zespołu i przygotowywano organizację do debiutu.
Cadillac w komunikacji dotyczącej zmiany podkreśla jego wkład w stworzenie fundamentów całego przedsięwzięcia. Jednocześnie nie poinformowano o objęciu przez Lowdona innej funkcji w zespole.
“We’re grateful to Graeme Lowdon for his leadership and the role he played in forming the Cadillac Formula 1 Team from the ground up,” Towriss continued. “His contributions helped establish a strong foundation in our build-up phase, and we thank him for his commitment and wish him well.”
Można więc odczytywać tę zmianę jako symboliczne przejście Cadillaca do kolejnego etapu rozwoju.
Lowdon miał pomóc wprowadzić Cadillaca do Formuły 1. Zadaniem Budkowskiego będzie teraz sprawić, żeby Cadillac zaczął być w niej naprawdę konkurencyjny.
Oczywiście dopiero wyniki pokażą, czy ta zmiana okaże się właściwa. Sam wybór Polaka jest jednak bardzo logiczny, jeśli zespół chce położyć jeszcze większy nacisk na rozwój techniczny i sportowy.

Znacznie więcej niż „Polak w F1”
W Polsce Formuła 1 przez lata była naturalnie kojarzona przede wszystkim z Robertem Kubicą. Kierowcy zawsze pozostają najbardziej widocznymi bohaterami tego sportu.
Stanowisko Team Principala ma jednak zupełnie inny ciężar. Szef zespołu odpowiada za setki pracowników, rozwój techniczny, wyniki sportowe, budżet, relacje z FIA, kierowcami, sponsorami i właścicielami organizacji. Jest jednocześnie menedżerem, strategiem i jedną z najważniejszych twarzy marki w padoku.
Teraz najciekawsze będzie obserwowanie, co zrobi z tą szansą.
Budkowski nie musi już udowadniać, że zna Formułę 1. Po latach pracy dla największych zespołów, FIA oraz Alpine dostał możliwość stworzenia czegoś znacznie bardziej osobistego – zespołu rozwijającego się pod jego kierownictwem.
A jeśli Cadillac rzeczywiście zacznie piąć się w górę stawki, nazwisko Marcina Budkowskiego może stać się jednym z najważniejszych w całej współczesnej historii polskiego motorsportu.

