Patent nie pojawił się wczoraj, a Mercedes nie zapowiedział nowego modelu. Mimo to w pierwszy weekend września temat pływającego SUV-a ze Stuttgartu obiegł media motoryzacyjne. Powód? Serwis CarBuzz dotarł do dokumentacji pokazującej, jak samochód Mercedesa mógłby nie tylko wjechać do głębokiej wody, ale rzeczywiście utrzymać się na jej powierzchni i poruszać niczym amfibia.
I choć sama marka nigdzie nie potwierdza, że szykuje się do produkcji klasy G-amfibii, to teoria nie jest przypadkowa.
Historia rozpoczyna się w 2024 roku
Sprawę 5 września 2026 roku opisał serwis CarBuzz i to właśnie wtedy dokumentacja zaczęła żyć własnym życiem. Warto jednak oddzielić moment medialnego zainteresowania od momentu, w którym inżynierowie Mercedesa zaczęli zajmować się tematem.
Już 29 sierpnia 2024 roku Mercedes-Benz Group AG złożył niemiecki wniosek patentowy dotyczący pojazdu zdolnego do pływania. Patent DE102024002781B3 opublikowano 4 grudnia 2025 roku. Opisuje on między innymi samochód przystosowywany do poruszania się po wodzie oraz specjalne oświetlenie nautyczne potrzebne podczas takiej eksploatacji. CarBuzz zwrócił teraz uwagę na kolejne elementy tej układanki: systemy wyporności, sterowanie samochodem na wodzie oraz sam proces wjazdu do zbiornika i powrotu na brzeg.

Pływająca G klasa: jak miałaby działać?
Według opisywanej dokumentacji dodatkową wyporność mogłyby zapewniać elementy montowane w rejonie nadkoli. Mowa zarówno o konstrukcjach wykonanych z materiału wypornościowego, jak i wersjach nadmuchiwanych. W tym drugim przypadku elektronika mogłaby regulować ich objętość niezależnie przy poszczególnych kołach. Pozwalałoby to wyrównywać pozycję samochodu w przypadku nierównomiernego obciążenia czy działania prądu wody. Co ciekawe, koła nadal pozostawałyby elementem aktywnym. Odpowiednie sterowanie zawieszeniem pozwalałoby zmieniać ich położenie, a skręcone koła częściowo zanurzone w wodzie mogłyby wspomagać zmianę kierunku niczym prymitywny ster.
Ciekawiej robi się w przypadku napędu elektrycznego: dokumentacja zakłada różnicowanie siły napędowej pomiędzy poszczególnymi kołami, a nawet możliwość obracania ich w różnych kierunkach w celu utrzymania kursu.
Elektryczne G 580 ma już znaczną część potrzebnej technologii
Seryjny Mercedes-Benz G 580 with EQ Technology korzysta z czterech indywidualnie sterowanych silników elektrycznych umieszczonych blisko kół. Łączna moc układu wynosi 432 kW, czyli 587 KM, a maksymalny moment obrotowy 1164 Nm. To właśnie ta architektura umożliwia funkcje G-TURN i G-STEERING. Pierwsza pozwala samochodowi obracać się niemal w miejscu na luźnej nawierzchni, druga wykorzystuje precyzyjne sterowanie napędem do zmniejszenia promienia skrętu w terenie.
G 580 jest również najlepiej przygotowaną do kontaktu z wodą seryjną odmianą obecnej klasy G. Mercedes oficjalnie podaje maksymalną głębokość brodzenia wynoszącą 850 mm. Wysokonapięciowy akumulator o pojemności użytkowej 116 kWh znajduje się w ramie, w obudowie zabezpieczonej przed wodą i zanieczyszczeniami. Od brodzenia do pływania pozostaje oczywiście gigantyczny krok. G 580 waży ponad trzy tony, więc utrzymanie takiej masy na powierzchni i zachowanie stabilności wymaga czegoś znacznie bardziej skomplikowanego niż dodatkowego uszczelnienia nadwozia.
Nie zmienia to faktu, że jeśli Mercedes chciałby kiedyś sprawdzić swoją koncepcję w seryjnej architekturze, elektryczna klasa G wydaje się najbardziej logicznym kandydatem.
Chińczycy już pokazali, że pływający SUV ma sens… marketingowy
Jest też szerszy kontekst. Technologie, które jeszcze kilka lat temu wyglądały jak motoryzacyjne ciekawostki, coraz częściej stają się sposobem budowania pozycji drogich samochodów terenowych.

Najlepszym przykładem jest Yangwang U8 koncernu BYD. Producent wyposażył samochód w cztery niezależnie sterowane silniki oraz awaryjną możliwość utrzymywania się na wodzie. BYD przedstawia ją przede wszystkim jako funkcję bezpieczeństwa przeznaczoną na ekstremalne sytuacje, a nie sposób rekreacyjnego przepływania jezior.
Niezależnie od zastosowania, filmy przedstawiające wielkiego luksusowego SUV-a unoszącego się na wodzie zrobiły dla wizerunku technologicznego Yangwanga więcej niż wiele klasycznych kampanii reklamowych. Mercedes doskonale rozumie wartość podobnych demonstracji. Szczególnie w przypadku G klasy, której pozycja opiera się dziś nie tylko na luksusie, ale także na konsekwentnie pielęgnowanej obietnicy niemal nieograniczonych możliwości terenowych.

