Ponad 1600 pełnowymiarowych butelek, 600 miniaturek i przeszło 1000 reklam, opakowań oraz innych pamiątek. We wrześniu Whisky Auctioneer wystawi na sprzedaż największą i najbardziej kompletną kolekcję Johnnie Walker, jaka kiedykolwiek pojawiła się na aukcji. Co ciekawe, wszystko zaczęło się dość niewinnie – od kupionej w 1999 roku butelki Blue Label za 130 dolarów.
Choć przy liczbie ponad 3200 obiektów łatwo skupić się na rekordzie, rzadkich butelkach i potencjalnych cenach, kolekcja Fransa Op den Kampa jest czymś więcej niż niezwykle rozbudowanym barkiem. To w zasadzie fizyczne archiwum jednej z najlepiej rozpoznawalnych marek alkoholi na świecie i przy okazji bardzo ciekawa lekcja tego, jak przez ponad sto lat buduje się globalną markę luksusową.
Jedna butelka Blue Label i ponad 20 lat kolekcjonowania
Historia zaczęła się w 1999 roku. Frans Op den Kamp wracał z podróży biznesowej do Nowego Jorku i kupił butelkę Johnnie Walker Blue Label za 130 dolarów.
Z perspektywy dzisiejszej kolekcji ten zakup wygląda niemal banalnie.
Z czasem zainteresowanie marką przerodziło się jednak w znacznie poważniejsze hobby. Op den Kamp zaczął wyszukiwać stare butelki, edycje przeznaczone dla konkretnych rynków, limitowane serie, miniatury, materiały reklamowe i przedmioty związane z historią Johnnie Walkera.
Po ponad dwóch dekadach zgromadził kolekcję liczącą przeszło 3200 elementów. W środowisku kolekcjonerskim stał się przy tym na tyle dobrze znany, że inni pasjonaci zwracali się do niego po pomoc w datowaniu, wycenie i potwierdzaniu autentyczności butelek.
Teraz zdecydował się kolekcję sprzedać.
Z Kalifornii trafiła ona do Szkocji, gdzie Whisky Auctioneer kataloguje i fotografuje poszczególne obiekty przed aukcją zaplanowaną na 11–21 września 2026 roku.
1600 butelek Johnnie Walker
W kolekcji znajduje się ponad:
- 1600 pełnowymiarowych butelek,
- 600 miniaturek,
- 1000 przedmiotów związanych z reklamą i historią marki.
Jest w niej również ponad 500 wersji Black Label, ponad 280 Blue Label oraz około 200 wariantów Red Label.
Brzmi jak obsesja? Być może, ale dobrze prowadzona kolekcja właśnie tym różni się od przypadkowego gromadzenia przedmiotów, że z czasem zaczyna opowiadać historię.
Najstarsze butelki pochodzą z początku XX wieku. Są wśród nich historyczne Old Highland Whisky, Special Old Highland Whisky i Extra Special Old Highland Whisky, a także ponad 100 korkowanych butelek Black, Red i Swing sprzed 1968 roku.
Pojawiają się nawet stare wydania Cardhu, Taliskera i Mortlacha, na etykietach których znajduje się odniesienie do Johnnie Walkera.
To ważny fragment historii, który łatwo przeoczyć, patrząc na Johnnie Walkera wyłącznie przez pryzmat stojących dziś w supermarketach Red i Black Label.
Johnnie Walker 1805 Celebration Blend. Powstało tylko 200 butelek
Oczywiście największe zainteresowanie podczas aukcji mogą wzbudzić najbardziej limitowane współczesne wydania.
Jednym z nich jest Johnnie Walker 1805 Celebration Blend. Powstało zaledwie 200 butelek tej whisky, przygotowanej z okazji 200. rocznicy urodzin Johna Walkera.
Butelki nie trafiły po prostu do regularnej sprzedaży. Przekazywano je osobom, które – według marki – wniosły istotny wkład we współczesny świat.
W kolekcji znajdziemy również trudno dostępne wydania z serii Directors Blend oraz liczne edycje przygotowywane dla konkretnych wydarzeń, sklepów i rynków.
Dla kolekcjonera właśnie takie wersje są często ciekawsze niż kolejna ekstremalnie stara whisky. Nie zawsze chodzi bowiem o wiek alkoholu.
Czasem bardziej liczy się liczba wyprodukowanych egzemplarzy, pochodzenie, kompletność zestawu albo historia stojąca za konkretną butelką.
1000 rzeczy, których nie da się wypić
Op den Kamp zgromadził także ponad 1000 materiałów reklamowych i pamiątek związanych z Johnnie Walkerem, od początku XX wieku aż do współczesności.
Dzięki temu można obserwować ewolucję butelek, etykiet, opakowań, reklam i przede wszystkim jednego z najbardziej charakterystycznych symboli w historii marketingu alkoholi – Striding Mana.
Postać kroczącego mężczyzny pojawiła się w 1908 roku. Została stworzona przez ilustratora Toma Browne’a i z czasem stała się symbolem marki rozpoznawalnym praktycznie na całym świecie.
Podsumowując, ta kolekcja to ponadstuletnie archiwum brandingu. Możemy zobaczyć, jak zmieniała się typografia, język reklamowy, sposób prezentowania luksusu czy samo znaczenie marki na kolejnych rynkach. Innymi słowy, jak produkt ze Szkocji stawał się globalnym symbolem.
Dla osoby zajmującej się marketingiem takie przedmioty potrafią być równie ciekawe jak zawartość najrzadszych butelek.
Koniec jednej kolekcji. Początek setek następnych
Aukcja „The Johnnie Walker Collection: One Hundred Years of Striding” potrwa od 11 do 21 września.
Nie będzie jednak klasyczną sprzedażą jednej wielkiej kolekcji jednemu nabywcy. Poszczególne butelki i przedmioty trafią do nowych właścicieli, więc archiwum budowane przez ponad dwie dekady zostanie rozproszone.
Z punktu widzenia historii może być w tym coś smutnego, ale gdy jeden kolekcjoner kończy swoją historię, kilkuset innych dostaje możliwość dopisania do niej nowego fragmentu.

